Przejdź do treści

Realizacja

Nowoczesne, bezpieczne cyfrowe środowisko pracy - bez jednego dnia przestoju

Klient

Fundacja „Dobra Przestrzeń”

Branża

Sektor pozarządowy / wsparcie psychologiczne

Usługi

Wdrożenie i migracja Microsoft 365 Business Premium, projekt struktury ról i grup, zarządzanie urządzeniami w Intune, przebudowa sieci, szkolenia, wsparcie na SLA, bieżąca administracja oraz onboarding i offboarding pracowników

Technologie

Microsoft 365 Business Premium (Entra ID · Exchange Online · Teams · SharePoint · Purview · Intune) · PowerShell · MikroTik · Ubiquiti UniFi · Dell PowerConnect

Szyld fundacji na ceglanej ścianie w jej biurze.

Wyzwanie

Tenant Microsoft 365 (środowisko całej organizacji) z zepsutymi rekordami DNS i kontami o za szerokich uprawnieniach, około 35 tysięcy wiadomości wciąż w zwykłej skrzynce @gmail.com, dziesięć laptopów i telefony zespołu bez żadnego zarządzania. W budynku trzy panele krosowe do przepięcia od nowa i 72 gniazda na trzech piętrach do sprawdzenia, punkty dostępowe Ubiquiti, które nie przekazywały sobie urządzeń między piętrami, oraz Wi-Fi na niestabilnych 30 do 50 Mb/s przy łączu 500 Mb/s. Do tego nie dało się wstrzymać pracy fundacji na czas naprawy.

Rozwiązanie

Prace w dwóch obszarach, w całości poza godzinami pracy. Microsoft 365: uporządkowany tenant Business Premium, role i grupy dopasowane do pracy fundacji, uwierzytelnianie wieloskładnikowe dla wszystkich kont, Exchange Online, Teams, SharePoint, Purview Information Protection i zarządzanie urządzeniami w Intune. Sieć przebudowana od paneli krosowych po Wi-Fi: naprawione i przetestowane okablowanie, nowa struktura VLAN, zabezpieczone przełączniki Dell PowerConnect i Wi-Fi UniFi pod kontrolerem. Wszystko na sprzęcie, który fundacja już miała.

Efekt

Jedno spójne, bezpieczne środowisko pracy i stabilna, w pełni udokumentowana sieć, a w niej Wi-Fi na 300 Mb/s zamiast niestabilnych 30 do 50. Całość wdrożona w weekend i w nocy, tak że fundacja nie straciła ani jednego dnia pracy. Do tego przeszkolony zespół, przekazana dokumentacja, miesiąc wsparcia po każdym z dwóch obszarów, administracja nadal na życzenie i brak faktury za wymianę sprzętu.

Opinia klienta
Dwie założycielki fundacji na kanapie w jej biurze, pod jej szyldem.

Zamknęłyśmy biuro w piątek, a w poniedziałek zespół usiadł do pracy w nowym środowisku: poczta, pliki, Wi-Fi i laptopy wreszcie działały razem. Dziś wiemy, co mamy i jak to działa.

Anna Marchlik i Agnieszka KowalczykZarząd Fundacji „Dobra Przestrzeń”

01

Wyzwanie

Informatyka fundacji rosła tak, jak rośnie w organizacjach bez własnego działu IT: decyzja po decyzji, każda z osobna rozsądna, ale bez wspólnego planu. Gdy zaczynaliśmy, tenant Microsoft 365 był skonfigurowany tak, że pracował przeciwko zespołowi, a nie dla niego: rekordy DNS Exchange Online i rekordy głównej domeny tenanta były zepsute, a konta były źle prowadzone i miały za szerokie uprawnienia. Część poczty organizacji leżała poza Microsoft 365, w zwykłej skrzynce @gmail.com, a nie w firmowym pakiecie Google: około 35 tysięcy wiadomości. Dziesięć służbowych laptopów i telefony zespołu działały bez żadnego zarządzania, a struktura ról i grup nie odzwierciedlała tego, jak ludzie naprawdę ze sobą pracują.

Z siecią w budynku było podobnie. Punkty dostępowe Ubiquiti zainstalowano bez kontrolera, od którego zależy ich spójna konfiguracja i szybki roaming - urządzenia trzymały się odległego punktu, a Wi-Fi w praktyce przestawało działać, gdy ktoś przechodził między piętrami. Panele krosowe z czasem popadły w nieład, okablowanie nie było opisane, część gniazd nie działała. Panele trzeba było przepiąć od nowa, a wszystkie 72 gniazda na trzech piętrach sprawdzić. Cała sieć stała na jednym płaskim segmencie, bez podziału na oddzielne części. Sam sprzęt był tak zakurzony, że się przegrzewał. Drukarki i rejestrator monitoringu nigdy nie zostały porządnie włączone do sieci, stary, nieużywany panel światłowodowy zajmował miejsce w szafie, a UPS pracował przeciążony, z uszkodzonym ogniwem. Wi-Fi dawało niestabilne 30 do 50 Mb/s na łączu 500 Mb/s od operatora.

To nic niezwykłego, zwłaszcza w organizacjach pozarządowych, gdzie każda złotówka wydana na infrastrukturę konkuruje bezpośrednio z misją. Systemy przyrastają, a każdy dodatek ma w swoim czasie sens. Wszystko działa, dopóki po cichu nie przestanie. Naprawę odkłada się, bo wydaje się wymagać dwóch rzeczy, na które taką organizację najmniej stać: przestoju i dużej faktury.

Dla fundacji, która na co dzień pracuje z informacjami poufnymi, „w zasadzie działa” nie jest poziomem bezpieczeństwa. Potrzebne było nowoczesne, spójne i porządnie chronione środowisko - wdrożone tak, żeby organizacja nie straciła ani jednego dnia pracy, i bez budżetu rodem z korporacji.

02

Nasze podejście

Microsoft 365 i sieć prowadziliśmy według tych samych trzech zasad:

  • Konsultacja przed konfiguracją - strukturę ról i grup wyprowadziliśmy z tego, jak organizacja pracuje, i omówiliśmy z zespołem, zanim cokolwiek powstało, żeby nowe środowisko nie powtórzyło problemów, które miało usunąć. Ta sama zasada obowiązywała do końca: decyzje o porządkach w starym tenancie podejmowaliśmy wspólnie, a wybraną ofertę biznesową omówiliśmy bezpośrednio z operatorem, zanim projekt sieci stał się ostateczny.
  • Zostaje to, co nadal robi swoje - nie zaczęliśmy od „migrujemy na Cisco albo Junipera i proszę o podpis pod dużą fakturą”. Istniejący sprzęt MikroTik, Dell PowerConnect i UniFi zestawiliśmy z budżetem, realnym obciążeniem sieci i potrzebnymi funkcjami. Wyszło, że nie jest ani za stary, ani za słaby, a zapas na rozwój zostaje. Przełączniki PowerConnect były już poza wsparciem producenta, ale pracowały na ostatniej stabilnej wersji oprogramowania i nie miały znanych luk. Łączą tylko urządzenia w biurze. Przy takiej roli przełączników uznaliśmy, że to ryzyko można przyjąć. Wymiana całości byłaby wydatkiem bez korzyści, którą fundacja odczułaby na co dzień; efekt dała staranna konfiguracja, a przełączniki są w spisanych opcjach modernizacji, do wymiany, gdy pojawi się budżet albo zmienią się wymagania.
  • Nic skonfigurowanego do połowy - żadnego gniazda, urządzenia ani kabla nie uznawaliśmy za gotowe, dopóki nie były sprawdzone, opisane i włączone do nowej struktury.

Microsoft 365 ułożony wokół organizacji

Zanim cokolwiek zbudowaliśmy, posprzątaliśmy. Odziedziczony tenant był w złym stanie, więc zaczęliśmy od naprawy rekordów DNS Exchange Online i głównej domeny. Potem, razem z zespołem fundacji, ostrożnie rozmontowaliśmy starą konfigurację, pozycja po pozycji: które konta zostawić, jakie uprawnienia odebrać, co usunąć, a co zarchiwizować, żeby po drodze nie przepadło nic cennego.

Na oczyszczonym gruncie najpierw powstała struktura ról i grup: kto gdzie należy, kto co widzi, które skrzynki są wspólne. Potem przyszła kolej na Exchange Online, który skonfigurowaliśmy skryptami PowerShell, razem ze skrzynkami współdzielonymi. Zasady Teams ustawiliśmy w centrum administracyjnym, a witryny SharePoint ułożyliśmy według tej struktury. Na koniec wdrożyliśmy Purview Information Protection i etykiety poufności, tak żeby poufne treści chroniła polityka, a nie przyzwyczajenie.

Około 35 tysięcy wiadomości ze zwykłej skrzynki @gmail.com przenieśliśmy do skrzynek współdzielonych w Exchange Online. Dziesięć służbowych laptopów i telefony zespołu dołączyliśmy do katalogu organizacji w Entra ID, a Microsoft Intune skonfigurowaliśmy do zarządzania nimi. Po raz pierwszy wszystkie te urządzenia podlegają jednej spójnej polityce. Samo wdrożenie zajęło jeden weekend: od 16:00 w piątek, gdy biuro zamknęło się po pracy, do 7:00 w poniedziałek. Przez trzy dni pracowaliśmy po kilkanaście godzin. Gdy zespół wrócił, nowe środowisko po prostu było, a z tygodnia pracy nie ubyła ani godzina.

Sieć przebudowana od okablowania po Wi-Fi

Sieć przebudowaliśmy w osobny weekend, w jednym oknie serwisowym od 19:00 w piątek do 7:00 w sobotę, zaczynając od warstwy najmniej efektownej. Trzy panele krosowe na trzech piętrach przepięliśmy, wszystkie 72 gniazda przetestowaliśmy, a niesprawne naprawiliśmy. Przez kurz sprzęt się przegrzewał, więc wyczyściliśmy każde urządzenie i samą szafę. Okablowanie ułożyliśmy od nowa i oznaczyliśmy kolorami, a stary, nieużywany panel światłowodowy usunęliśmy, gdy operator internetu potwierdził, że panel jest już niepotrzebny.

Potem router brzegowy MikroTik przekonfigurowaliśmy pod nową strukturę VLAN, z dopasowanym routingiem i translacją adresów. Przełączniki Dell PowerConnect skonfigurowaliśmy i zabezpieczyliśmy, a potem użyliśmy ich do podziału sieci na segmenty zamiast jednego płaskiego. Tam, gdzie porty przełączników nie mogły zasilić punktów dostępowych, dołożyliśmy zasilacze PoE. Punkty dostępowe Ubiquiti dostały wreszcie to, czego brakowało im od pierwszego dnia: kontroler, uruchomiony jako maszyna wirtualna zamiast kolejnego pudełka w szafie. Dzięki niemu urządzenia płynnie przechodzą między piętrami. Przy łączu 500 Mb/s od operatora punkty UniFi w wersji LR dają stabilne 300 Mb/s (200 w najtrudniejszych miejscach) zamiast niestabilnych 30 do 50.

Do nowej struktury włączyliśmy wszystko, co korzysta z sieci: drukarki i rejestrator monitoringu, który przekonfigurowaliśmy i przepięliśmy pod nowy układ. UPS z uszkodzonym ogniwem i przeciążeniem doprowadziliśmy do porządku, a opcje modernizacji spisaliśmy na przyszłość. Całość udokumentowaliśmy tak, żeby następny inżynier, albo my za rok, mógł przejąć sieć bez odkrywania jej na nowo.

Przekazanie bez zależności od nas

Zespół przeszkoliliśmy z pracy w nowym środowisku: od codziennego Outlooka, SharePointa, OneDrive'a i Teams po skrzynki współdzielone i Purview Information Protection. Dla osób z HR, które nigdy nie pracowały w Microsoft 365, było to szkolenie od podstaw, a po nim pełniliśmy dyżur, gdy utrwalały się nowe nawyki. Po przekazaniu nie zostawiliśmy fundacji samej ani z Microsoft 365, ani z siecią: Microsoft 365 wspieraliśmy przez pełny miesiąc na SLA, sieć dostała własny miesiąc wsparcia, a oba obszary kompletną dokumentację. Od tego czasu prowadzimy też onboarding i offboarding pracowników fundacji: zakładamy konta, odbieramy uprawnienia odchodzącym i sprawdzamy w logach, czy żadne poufne dane nie opuściły tenanta. Współpraca się nie skończyła: tenantem administrujemy nadal, na życzenie fundacji.

Środowisko

01

Sieć

MikroTik, Dell PowerConnect, VLAN-y

02

Wi-Fi

Ubiquiti UniFi, kontroler, roaming

03

Microsoft 365

Business Premium, Entra ID

04

Exchange Online, SharePoint, Teams

poczta, pliki, spotkania

05

Purview Information Protection

etykiety poufności

06

Intune

laptopy i telefony

Środowisko warstwa po warstwie, od sieci po zarządzanie urządzeniami. Router MikroTik i przełączniki Dell PowerConnect z VLAN-ami. Wi-Fi Ubiquiti UniFi pod kontrolerem. Tenant Microsoft 365 Business Premium z Entra ID. Exchange Online, SharePoint i Teams do poczty, plików i spotkań. Purview Information Protection z etykietami poufności. Intune zarządzający laptopami i telefonami.
03

Efekt

To, co było łataniną - poczta rozdzielona między Google i Microsoft, urządzenia bez zarządzania, Wi-Fi zrywające się między piętrami - stało się jednym spójnym, bezpiecznym i udokumentowanym środowiskiem. Zespół fundacji zyskał:

  • Jedno cyfrowe środowisko pracy - poczta, pliki, czat i spotkania w jednym miejscu, na strukturze ról i grup, która odzwierciedla to, jak organizacja pracuje, bo powstała razem z zespołem.
  • Bezpieczeństwo na miarę tej pracy - Purview Information Protection i etykiety poufności na poufnych treściach, konta z uprawnieniami ograniczonymi do tego, czego wymaga rola, podział sieci na segmenty zamiast jednego płaskiego, zabezpieczone przełączniki oraz wszystkie dziesięć laptopów i telefony pod zarządzaniem Intune.
  • Wi-Fi, które działa wszędzie - punkty dostępowe pod kontrolerem, z płynnym roamingiem między piętrami, i stabilne 300 Mb/s (200 w najtrudniejszych miejscach) zamiast niestabilnych 30 do 50, przy łączu 500 Mb/s.
  • Żadnych białych plam - wszystkie 72 gniazda na trzech piętrach przetestowane, każde urządzenie wyczyszczone i skonfigurowane, z drukarkami, rejestratorem monitoringu i UPS-em włącznie, każdy kabel opisany i oznaczony kolorem, cała sieć udokumentowana.
  • Zero straconych dni pracy - wdrożenie Microsoft 365 zajęło trzy dni po kilkanaście godzin w weekend, a przebudowa sieci jedno okno serwisowe od piątkowego wieczoru do sobotniego poranka, więc praca fundacji nie została wstrzymana ani na jeden dzień.
  • Sprzęt, który został - router, przełączniki i punkty dostępowe zostały na miejscu po ocenie funkcji, spodziewanego obciążenia i zapasu na rozwój, a sieć od tego czasu stabilnie pracuje pod realnym obciążeniem, co tę decyzję potwierdza.
  • Samodzielność - szkolenie i kompletna dokumentacja: zespół zna to środowisko i czuje się w nim pewnie, a samo środowisko należy teraz do niego.

Znasz to z własnej organizacji?

Opisz, w czym możemy pomóc